dość nieróbstwa

Chyba wystarczy tego lenistwa i trzeba coś naskrobać. Nadal mi się nie chce, oczywiście nie tylko pisać…, ten kto wymyślił lenistwo powinien dostać Nobla.

Po niezliczonych problemach z pięciobiegową skrzynią w Fiacie 128 SC i poprawieniu parametrów silnika, można było wreszcie poinformować Pawła, że samochód nadaje się do eksploatacji. Co zrobił Paweł? Przyjechał czarnym Spiderem 850… Wymiana przekładni głównej, bo wyje niemiłosiernie. No cóż, samochód ma nieznany przebieg, w wieku już nie wspominając, więc trudno się dziwić, że przekładnia kątowa dożyła kresu swoich możliwości. Ostatnio były jakieś działania dotyczące tej skrzyni, ale to działo się w Poznaniu i była to jedynie naprawa polegająca na wymianie łożysk i kół 1-go biegu.

I kolejny raz z auta został wybudowany zespół napędowy. Tak jest po prostu najszybciej

Po rozebraniu bloku napędowego i wymontowaniu przekładni głównej zobaczyłem coś takiego

Trudno się dziwić odgłosom, jakie wydawało to zazębienie…

Przy okazji została skrócona dźwignia lewarka zmiany biegów, ojjj trudno było namówić Pawła na tą modyfikacje. Oczywiście nie zgodził się na moją wersję lewarka i mocno ograniczył moje zapędy, ale i tak odniosłem sukces. Teraz wreszcie długość jest właściwa, już nie blokuje się kolano miedzy kierownicą, a dźwignią i trzymamy się wersji, że uciąłem tylko tyle, na ile zgodził się właściciel…

W samochodzie została jeszcze wymieniona przekładnia kierownicza i wałek kierownicy. Po tych zabiegach wreszcie nastała cisza, nic nie stuka i nie puka.

Wystarczy na pierwszy raz, po tak długiej przerwie. Niestety muszę się powoli wciągnąć w pisanie i widzę, że będzie to tempo „rączego ślimaka”…