trzeba coś napisać

Chyba długo nic nie napisałem, jakoś nie było ani nastroju, a tym bardziej chęci. Było kilka wydarzeń, w których wziąłem udział i o dziwo z sukcesami.

Chyba najważniejszą był 4 Rajd Polski Historyczny. Poprzednio brałem udział w jego pierwszej edycji, na samochodzie FIAT 126 grupy 2-giej. Ponieważ nie można się zbyt często powtarzać w tym roku użyłem FIATa 500 ABARTH z 1965 roku. Trasa, jak zawsze „w wydaniu” Erwina, bardzo ciekawa, ale i bardzo wymagająca. Do przejechania było ponad 800km, więc nie mało. Do tego był etap nocny i tu zobaczyłem jak wielkim błędem było zamontowanie niekompletnego oświetlenia dodatkowego. Miałem do dyspozycji jedynie lampy „dalekie”, a bardzo przydałyby się „szerokokątne”. Ale nie ma co narzekać, autko nie zostało uszkodzone, a i „miejsce na pudle” też się znalazło. Niestety nie mam żadnych zdjęć z rajdu, jakoś w tym roku nie dotarły do mnie, a może po prostu niezbyt „nachalnie” ich szukałem w sieci. Tak, czy tak zajęliśmy 3 miejsce w klasie, po mimo że nasza jazda nie miała wiele wspólnego z regułą rajdu, czyli jazdą na regularność… Oczywiście pomógł przypadek, czyli sporo szczęścia, które też nas nie opuściło w nocy, gdy oddaliśmy kilkumetrowy skok. To oczywiście był błąd, który mógł się skończyć poważnym uszkodzeniem auta.

Kolejnym wydarzeniem była wystawa Classic Moto Show mająca miejsce w Muzeum Inżynierii Miejskiej w Krakowie. Tu były pokazane trzy moje samochody, czyli Autobianchi A112 ABARTH, FIAT 500 ABARTH i FIAT 850 Spider.Nie zabrało też Mariuszowego FIATa 850 Sport Coupe, który był akurat na przeglądzie i właściciel zgodził się na pokazanie go w muzeum.

„Stoisko włoszczyzny” uzupełnił FIAT 500 Giannini Marcelego. Powstała całkiem fajna kompozycja, w której co drugie auto było w kolorze czerwonym. Efekt wystawy to puchar dla FIATa 850 Spider i sesja zdjęciowa dla czasopisma Automobilista. Redaktorom gazety również spodobało się to zielone(oryginalny kolor tego egzemplarza) auto. Oczywiście znalazł się malkontent z Krakowa, który stwierdził że tych aut nie było w tym kolorze, bo on takiego nigdy nie widział… No cóż, widocznie niewiele widział w życiu.

Przede mną jeszcze Rajd Żubrów, na który wybieram się samochodem Autobianchi A112 ABARTH. Wybieram się, ale czy się wybiorę…, o tym zdecyduje pogoda. Impreza jest rozgrywana dość późno, a pierwszy śnieg mamy już za sobą. Jeśli opady się powtórzą, to nie zdecyduję się na „posolenie” auta. „Bianka” jest już po pierwszych testach i wyniki są zadowalające, więc wszystko w „rękach” aury…