Zastawa 1100

Nigdy nie podejrzewałem, że przyjedzie do mnie taki samochód, w dodatku na dość poważną naprawę. Kontakt nawiązałem na starcie honorowym do 49-go Rajdu Żubrów. Podszedł do mnie bardzo sympatyczny pan i zapytał, czy nie pomógłbym uruchomić Zastawy. Umówiliśmy się na kontakt telefoniczny po rajdzie. Nie spodziewałem się odzewu, więc jakież było moje zdziwienie, gdy zadzwonił telefon. Umówiłem się w Krakowie na oględziny auta. Jak zobaczyłem, to oszalałem z zachwytu. Samochód w pełni odbudowany za niemałe pieniądze, w kolorze zielonym, takim że jak krowa zobaczy to dostaje czkawki, ale to oryginalny kolor tego samochodu. Nie będę pisał kto jest właścicielem, bo nie dostałem takiego upoważnienia. Zdęcia też pokazuję takie, na których nie ma numeru rejestracyjnego. To jedynie udokumentowanie, że takie auto było u mnie

Kolor jak widać jest dość „nietuzinkowy”.

Wnętrze wykonane „na bogato”, czyli w skórze, szkoda tylko że tapicer się nie popisał

Skóra króluje wszędzie, co według mnie jest takim sobie pomysłem, ale to właściciel decyduje jak ma wyglądać jego samochód. Można jedynie zasugerować jakieś rozwiązania

W komorze silnika też wszystko jest na swoim miejscu, wrażenie psuje jedynie nieudolnie dorobiona śruba mocująca koło zapasowe

Ta śruba to pierwszy przejaw inwencji twórczej wykonawcy tej odbudowy, kolejne są niestety dużo gorsze. Auto było restaurowane jakieś osiem lat temu, czyli w czasach kiedy części do zastawy były dużo łatwiej dostępne niż obecnie. Dorabianie stabilizatora silnika w oparciu o jakieś dostępne silent-blocki jest porażką, zwłaszcza gdy wiąże się ze zniszczeniem punktów mocowania. Jeden z nich jest w nadwoziu. Pomijam już fakt, że przeróbka zmniejszyła wytrzymałość wspomnianych punktów.

„Fachowiec” zadał sobie trud i dotoczył specjalne śruby, które miały zapewnić „wytrzymałość”

A tu od strony silnika

W oryginalnej wersji stabilizator jest mocowany za pomocą śrub M8. Oczywiście dorobiona śruba tez na końcu ma taki gwint.

Silnik miał zrobiony remont, ale już nikt nie zadbał o całość. Sprzęgło w stanie agonalnym

Wałek rozrządu „woła o pomstę do nieba”

Dodam, że po remoncie auto zrobiło jakieś 500 km, tak pięćset, więc nie może być mowy o naturalnym zużyciu. Nie wiem kto robił ten remont, ale powinien się zastanowić, czy nie zająć się jakąś inną działalnością, mniej szkodliwą dla klientów.

Niestety dość rzadkie użytkowanie samochodu poskutkowało pojawieniem się korozji na gładziach cylindrów

Głowica tez nie wyglądała najlepiej

Podobnie tłoki, choć te po umyciu okazały się być w bardzo dobrej kondycji

Ale stan szpilek już świadczy o niechlujstwie mechanika wykonującego naprawę. Pomijając sensowność wymiany, można było pozbyć się tych pokładów rdzy. Od czasu remontu układ chłodzenia był zalany płynem, a nie wodą, wiec taki stan rzeczy nie jest wynikiem czasu i eksploatacji

Podobnie jak nie zamontowanie dość istotnej rurki odpowietrzenia skrzyni korbowej, pewnie ktoś zgubił, albo uznał tą część za nieistotną

Naprawa ograniczyła się do honowania cylindrów, założenia nowych pierścieni i pełnego remontu głowicy. Oczywiście wałek rozrządu został zregenerowany w profesjonalnej firmie. Zostało również zamontowane nowe sprzęgło, rozrząd, pompa paliwa

Kompleksowej naprawie został poddany również blok napędowy

W przypadku tego podzespołu nie można mieć do nikogo pretensji, bo nigdy nie był remontowany, został zamontowany taki, jaki udało się znaleźć.

W trakcie trwania naprawy zlecenie zostało rozszerzone o zmuszenie hamulców do działania. zaczęliśmy od wymiany szczęk, bębnów i łożysk piast w kołach tylnych. I tu znowu pytanie, dlaczego nie zostało to zrobione przy odbudowie samochodu? Przecież to nie była restauracja „budżetowa”

Próba odpowietrzenia układu i… okazało się, że pompa hamulcowa „stoi”. Demontaż i znowu odbudowa polegała na pomalowaniu starego „syfa”(przepraszam za określenie, ale tylko ono oddaje stan tej części)

Dopiero osłona gumowa świadczy o wiekowości tej części

Takie podejście jest o tyle niezrozumiałe, że w Zastawie, czy w Fiacie 128 elementy układu hamulcowego są współwymienne z Fiatem 126 i 125, a wiec z samochodami produkowanym w Polsce, do których nadal części są dostępne bez większych problemów.

Ten samochód to kolejny przykład podejścia niektórych firm do kwestii odbudowy samochodu zabytkowego.

Podobno firma, która przeprowadziła ta odbudowie już nie istnieje… i bardzo dobrze