znowu zastava

Minęło kilka miesięcy i zielona Zastava 1100 znów pojawiła się u mnie. Tym razem z niedającym się uruchomić silnikiem. Powód banalny, czyli brak paliwa w gaźniku. W zbiorniku jakieś 12-13 litrów. Ostatnio w zbiorniku było stare, zwietrzałe paliwo i już wtedy sugerowałem czyszczenie. Z zeznań przedstawiciela właściciela auta wynikało, że paliwo zostało zużyte do końca, „wypalone” aż do zgaśnięcia silnika. I nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie pozostawiono auta na kolejny miesiąc bez paliwa. W efekcie odparowania resztek benzyny w układzie skleiły się zaworki pompy paliwa i uniemożliwiły nie tylko jej prawidłową pracę, ale nawet sam przepływ. I nie ma tu znaczenia, że poprzednio założyłem nową pompę. Pojawiły się jakieś dziwne osady

W tej sytuacji postanowiłem zdemontować również sam zbiornik paliwa. Już dotknięcie łącznika rury wlewu spowodowało taki efekt

Po zlaniu paliwa do pojemnika mamy z kolei taki widok

Te ciemne plamy to oczywiście woda zabarwiona rdzą ze zbiornika. Pojemnik jest koloru niebieskiego, stąd takie tło. Wnętrze zbiornika jest skorodowane

Zdjęcia nie oddają stanu faktycznego, dość trudno(dla mnie) jest doświetlić to co jest w środku, ale zbiornik faktycznie wymaga gruntownej reanimacji

Technologia FERTAN umożliwia taką naprawę i jednoczesne zabezpieczenie przed dalszą korozją, więc poradzę sobie z tym problemem